Dyskusja dotycząca wyboru optymalnych form wprowadzenia w życie reformy naszego systemu oświatowego, powinna obecnie obejmować — moim zdaniem — także rozważania na temat unowocześnienia nauczania astronomii.
Elementy tej wiedzy są obecnie w szkole podstawowej włączone do programu geografii i fizyki. W czwartej klasie licealnej jest astronomia wyodrębnionym przedmiotem; poświęca się jej 30 godzin w szkołach ogólnokształcących o profilu podstawowym i 60 godzin w matematyczno-fizycznych.
W projektowanym programie szkoły dziesięcioletniej pozostawiono, jak dotychczas, elementy astronomii w geografii i fizyce, w niższych klasach — natomiast ogólny kurs tego przedmiotu, w wymiarze 30 godzin, włączono do programu fizyki, w dziesiątej klasie. Nie polemizując z liczbą lekcji, przeznaczonych astronomii w każdym z trzech wymienionych programów, można wyrażać kontrowersyjne opinie w sprawie słuszności wyodrębnienia astronomii, bądź też pozbawienia jej rangi oddzielnego przedmiotu nauczania.
Wydaje się, że warto — a nawet trzeba — przeprowadzić dyskusję, w wyniku której wykrystalizowałby się właściwy pogląd na temat celów, treści, form i środków technicznych nauczania tego przedmiotu w naszych szkołach. Traktując sprawy nauczania astronomii kompleksowo, wypada zapytać, które z wymienionych ogniw ma największy udział w kształtowaniu się końcowych rezultatów procesu nauczania. Czy warto formułować takie pytanie? Odpowiedzi na nie nie można poszukiwać w oderwaniu od rzeczywistości, jako podstawę roważań należy wziąć pod uwagę obecny poziom nauczania astronomii, trudności napotykane przez nauczycieli tego przedmiotu — trzeba również krytycznie, lecz ze zrozumieniem ocenić realne materialne możliwości władz szkolnych w bieżącej sytuacji.
Cele nauczania astronomii w nowoczesnej szkole zostały przejrzyście sformułowane przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Astronomicznego w uchwale opublikowanej w Postępach Astronomii, w 1975 r. Treści nauczania astronomii, podobnie jak każdego innego przedmiotu — są określone przez program. Można, oczywiście, próbować dociekać, jaki powinien być optymalny program nauczania astronomii. Warto jednak uzmysłowić sobie przed tym, że program nie jest newralgicznym ogniwem przesądzającym z góry wyniki procesu nauczania. Znacznie lepsze rezultaty osiągnie dobry nauczyciel realizujący przeciętny program — aniżeli odwrotnie. Ostateczny efekt szkolnej edukacji jest bowiem bardzo silnie uzależniony od osobowości nauczyciela i od ogólnego poziomu jego wiedzy zawodowej. Program — jakikolwiek on jest — powinien, a może lepiej powiedzieć: musi być; ułożony tak, aby można go zrealizować w każdej szkole. I w tym punkcie rozważań wyłania się problem, który należy rozstrzygnąć przed rozpoczęciem pracy nad szczegółami jakiegokolwiek programu astronomii. Pytanie: „Czy uczeń szkoły średniej powinien w czasie kursu astronomii odbyć obowiązkowe, przynajmniej elementarne obserwacje?” wymaga jednoznacznej odpowiedzi. Osoby kompetentne do udzielania takiej odpowiedzi stoją przed bardzo trudnym zadaniem. Jeśli przyjmiemy, że każdy uczeń powinien wykonać obowiązkowe obserwacje, choćby bardzo prymitywne, choćby nawet tylko nieuzbrojonym okiem — to wtedy musimy nie tylko wprowadzić te obserwacje do programu, ale również zapewnić warunki ich wykonywania; a następnie wymagać, aby nauczyciele je organizowali i rzeczywiście traktowali jako lekcje lub obowiązkowe zadania domowe.
W obecnym programie astronomii dla liceum o profilu podstawowym przewidziano obserwacje, które obejmują następujące ćwiczenia zbiorowe: obserwacje ruchu dziennego sfery niebieskiej, zmian obrazu nieba w różnych porach roku i obserwacje Księżyca w różnych jego fazach oraz planet, np. Jowisza, Wenus. Czy wymienione tematy obserwacji uważać za obowiązkowe, czy też mogą one być traktowane jako swoisty ozdobnik, dekoracja programu? Czy wykonanie tego programu obwiązuje każdego nauczyciela prowadzącego lekcje astronomii w liceum o profilu ogólnym? Czy wizytator metodyk, kontrolując jak nauczyciel realizuje program nauczania, ma obowiązek wglądać również w sprawę obserwacji? W ilu naszych szkołach obowiązuje ten program, a w ilu prowadzi się obserwacje? Jeśli nauczycielowi wolno pominąć obserwacje, to czy wolno mu również pominąć inny dział programu, a jeśli tak — to który? Skoro pracownicy nadzoru pedagogicznego nie ingerują w sprawę szkolnych obserwacji astronomicznych — czy mają prawo wyrazić milczącą zgodę na zrezygnowanie przez nauczyciela z prowadzenia jakichkolwiek doświadczeń fizycznych na lekcjach fizyki — czy chemicznych na lekcjach chemii? Jeśli nie — to zapytajmy, dlaczego astronomia jest traktowana jako przedmiot niższej rangi? Czy nauczyciela, który kosztem prywatnego czasu stara się jak najlepiej i najciekawiej przygotować lekcje astronomii, otacza taki sam splendor, jak dobrego matematyka czy fizyka? Dlaczego tak jest?
Postawiono tu szereg pytań na temat powinności nauczyciela astronomii, ale przecież nie można pominąć pytań dotyczących warunków, w jakich odbywa się realizacja programu astronomii w szkołach. Ile szkół posiada pracownię astronomiczną? Ile obecnie działa szkolnych obserwatoriów astronomicznych? Jakie ma być standardowe wyposażenie pracowni i obserwatorium astronomicznego w szkole? Ile szkół posiada lunety, lub chociażby lornetki? W ilu szkołach są atlasy nieba? Ilu nauczycieli czytuje Uranię i propaguje ją wśród uczniów? Ilu dyrektorów szkół sądzi, że wyjazd do planetarium ma oprócz walorów turystycznych ważne cele kształcące, że planetarium jest dla nauczycieli astronomii przede wszystkim pracownią astronomiczną — i to taką, której brak odczuwa każda szkoła?
Jaki jest asortyment astronomicznych pomocy naukowych oferowanych przez CEZAS? Czy pracownicy nadzoru pedagogicznego mają rozeznane, ile jest w Polsce szkół, w których brak możliwości podjęcia jakichkolwiek obserwacji? Kto sprawdził, której wielkości gwiazdy widać w pogodny wieczór ze śródmieścia Warszawy, Krakowa, Katowic i innych ruchliwych, wielkich miast? Jeśli nauczyciel miałby wyruszać z młodzieżą wieczorem za miasto — to jak zapewnić uczniom, zwłaszcza dojeżdżającym, bezpieczny powrót do domu, w godzinach nocnych, gdy komunikacja miejska jest mniej sprawna niż w ciągu dnia? Może wieczorną lekcję poświęconą obserwacjom powinni prowadzić dwaj nauczyciele? Czy, i jakie, osobne wynagrodzenie powinien otrzymywać nauczyciel za lekcje prowadzone wieczorem, na wolnym powietrzu? Jak układać program lekcji obserwacyjnych, skoro brak materiałów metodycznych? Czy każdy nauczyciel, któremu powierzono prowadzenie lekcji astronomii, został do tego zadania należycie przygotowany podczas studiów i czy ma realne możliwości systematycznego dokształcania się?
Przytoczone pytania — zresztą tylko te, które najczęściej formułują się — wskazują, że obecny system nauczania astronomii ma istotne wady, które koniecznie trzeba usunąć — trzeba zlikwidować pewne fikcje!
Czy — zapytajmy w dalszym ciągu — poprawi sytuację skreślenie z programu fikcyjnych obserwacji? Byłoby to rozwiązanie czysto formalne i połowiczne, poprawiłoby formalnie zgodność procesu dydaktycznego z programem nauczania, ale pozbawiłoby szkolną astronomię znamion nauki przyrodniczej, formułującej swe teorie w oparciu o fakty obserwacyjne. Które wyjście uznać za lepsze? Czy słusznie w programie dla liceum mat.-fiz. i dla szkoły dziesięcioletniej pomija się zupełnie obowiązkowe obserwacje? Czy wszyscy członkowie komisji programowej znają dogłębnie rzeczywiste warunki nauczania astronomii w naszych szkołach? Posłużyłam się przykładem obserwacji, ale Czytelnicy, którzy znają blaski i cienie naszej szkolnej astronomii, dodadzą z pewnością wiele inych problemów — by nie szukać daleko: brak podręcznika astronomii dla liceum matematyczno-fizycznego, mimo, iż program obowiązuje już od 10 lat?
∗ ∗
∗
Wątpliwości, których część zawarłam w pytaniach, skłoniły mnie do wystąpienia, mającego unaocznić jak bardzo jest potrzebna rzeczowa dyskusja na temat reformy nauczania astronomii. Mam głębokie przekonanie, że polscy miłośnicy astronomii, w ich liczbie również liczni nauczyciele, wysuną takie propozycje, które pozwolą dopracować się form nauczania astronomii, godnych naszego ambitnego programu w tej dziedzinie.
| Copyright © „Urania — Postępy Astronomii” webmaster: Marek Gołębiewski |