URANIA — Postępy Astronomii  on–line
archiwum Uranii Urania - Archiwum on-line
Urania 1/1978
Rocznik 1978:
Linki sponsorowane:
Zawartość witryny:
NOWOŚCI WYDAWNICZE
Janusz Thor Człowiek Poza Ziemią — Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1976, stron 246, nakład 10 305 egz., cena zł 35,—. Ilustrował Szymon Kobyliński.
T. Zbigniew Dworak

W zalewie informacji o nowych osiągnięciach astronautyki i astronomii książka Janusza Thora Człowiek Poza Ziemią przeszła prawie nie zauważona. Przyczyną tego jest również mały nakład oraz niezwykle „silna konkurencja”, jaką możemy obserwować na rynku wydawniczym — przejawia się to w działalności wielu autorów popularyzujących zdobycze kosmiczne człowieka i problemy kontaktu z hipotetycznymi cywilizacjami pozaziemskimi (czy to w zamierzchłych czasach, czy to obecnie, czy też w przyszłości).

Przedstawiana książka jest w głównej mierze krótkim zarysem historii rakietnictwa i astronautyki poczynając od marzeń Starożytnych o lotach poza Ziemię aż po sukcesy kosmonautyki w ostatnich latach. Rozdziały od trzeciego do siódmego poświęcone są rozwojowi techniki rakietowej, przy czym jeden z rozdziałów zatytułowany „Granice Atmosfery” omawia badania górnych warstw atmosfery przy użyciu rakiet. Chociaż na kartach książki często spotkać można nazwiska polskie (Siemienowicz, Bem i inni) oraz szczegółowe omówienie wkładu myśli polskiej w rozwój rakietnictwa w minionych wiekach, to jednak Autor pomija niezrozumiałym milczeniem współczesne osiągnięcia polskiej techniki rakietowej. Dotyczy to szczególnie wspomnianego rozdziału „Granice Atmosfery”, gdzie zabrakło chociażby podsumowania działalności doc. dra inż. Jacka Walczewskiego w dziedzinie konstrukcji rakiet meteorologicznych i badań górnej atmosfery.

Rozdział ósmy w całości poświęcony jest Księżycowi. Wyodrębnić w nim można część astronomiczną (w której omawiane są także różne hipotezy pochodzenia Księżyca) oraz część astronautyczną — Autor daje krótki przegląd wypraw bezludnych i załogowych podkreślając wielokrotnie tryumf rozumu i myśli technicznej nad zachowawczym, dogmatycznym spojrzeniem na świat. Jest to właściwie idea przewodnia przedstawianej książki: w każdym prawie rozdziale autor cytuje wypowiedzi niektórych naukowców odnoszących się — na przestrzeni dziejów — negatywnie do zamiarów lotów atmosferycznych, potem pozaziemskich, wreszcie księżycowych i następnie rozprawia się z takimi poglądami podając konkretne osiągnięcia człowieka w danej dziedzinie, czym obnaża naiwność i absurdalność wypowiedzi i stwierdzeń wprowadzonych li tylko z własnego myślenia i nie popartych żadnym dowodem albo eksperymentem. Chociaż trzeba powiedzieć, że ten sposób demonstrowania ułomności myślenia (właściwej każdemu człowiekowi) nie wydaje się całkiem poprawny — łatwo jest być mądrym post factum, z perspektywy minionych wieków i z poziomu aktualnego stanu wiedzy — jednak Autora można spokojnie rozgrzeszyć z tego uchybienia, ponieważ nie chodziło mu o naśmiewanie się z cudzych błędów, lecz o pokazanie jak to, co wydawało się niemożliwe, stało się możliwe; należy się cieszyć, że jesteśmy tego świadkami.

Po rozdziale przedstawiającym w wielkim skrócie problemy nawigacji międzyplanetarnej i zachowania się organizmu ludzkiego w warunkach podróży kosmicznej Autor niespodziewanie przechodzi do omawiania tajemnicy „latających talerzy” i związaną z tym hipotezą odwiedzania Ziemi przez bliżej nieokreślonych Kosmitów. Autor w tej delikatnej kwestii nie zajmuje zdecydowanego stanowiska, lecz przytacza raporty, wypowiedzi i poglądy innych osób niejako zawodowo zajmujących się problemem UFO (NOL). Niektóre z cytowanych raportów są niezwykle sugestywne — niestety, ciągle jeszcze brak „koronnego” dowodu obecności Innych na Ziemi, mimo iż kilka procent sygnalizowanych zjawisk i „spotkań” nie da się wyjaśnić na obecnym etapie rozwoju nauki.

Nawiasem mówiąc zapanowała od stuleci istna psychoza: w XIII–XIV wieku były latające wiedźmie, w XVII i w XVIII — Latający Holender, obecnie zaś latające talerze… Czyżby w samej rzeczy człowiekowi niezbędny był margines tajemniczości i irracjonalizmu?

Dwa ostatnie rozdziały poświęcone są perspektywom dnia jutrzejszego na tle współczesnych osiągnięć kosmonautyki (wspólny lot Apollo – Sojuz), astronomii i fizyki. Autor ponownie porusza problem życia poza Ziemią, daje pobieżny przegląd naszego Układu Słonecznego, wkracza na śliską ścieżkę interpretacji znalezisk archeologicznych mających jakoby świadczyć o przebywaniu w przeszłości na Ziemi przybyszów z innych światów (tzw. fantastyczna archeologia). Dotyczy to szczególnie hipotetycznego lądowiska na płaskowyżu Nazca, tylko Autor zapomniał dodać, że „lądowisko” to mogłoby służyć jedynie kosmicznym… krasnoludkom.

Nieścisłości i uchybień, poważniejszych niż przytoczona, jest w książce więcej. Należą do nich m. in. następujące stwierdzenia:

Str. 15 — omawiając prędkość ucieczki (11,18 km/sek.) Autor pisze, że ciało wyrzucone z mniejszą szybkością opadnie na Ziemię, co w danym przypadku nie zawsze jest słuszne. Błąd swój autor poprawia na str. 18 i 19 w tym miejscu dopiero wprowadzając ścisłe rozróżnienie między pierwszą (7,9 km/sek.) a drugą (11,18 km/sek.) prędkością kosmiczną.

Str. 219 — rozważania na temat rakiety fotonowej są niedopuszczalnie uproszczone, podczas gdy sama idea takiej rakiety ciągle jeszcze tkwi pod znakiem zapytania.

Str. 220 i 221 — teoria względności potraktowana została nader ulgowo, a przez to bałamutnie. Zagadnienie dylatacji czasu w poruszających się obiektach jest o wiele bardziej skomplikowane, niż się to Autorowi wydaje.

Str. 226 — Autor podaje przestarzałą informację o okresie ruchu wirowego Merkurego i nieprawdą jest, że Merkury jedną stroną jest zawsze zwrócony ku Słońcu.

W sumie (jeśli odrzucimy błędy) książka J. Thora jest pierwszą bodajże próbą popularnego, syntetycznego ujęcia problemów rakietnictwa, astronomii, kosmonautyki i kontaktów z cywilizacjami pozaziemskimi. Obszerna to tematyka, więc nic dziwnego, że pewne partie książki napisane są dość chaotycznie, niektóre zagadnienia potraktowane są pobieżnie. Jak dotąd brak jest jednak takiej książki, która ujmowałaby łącznie wszystkie cztery wymienione problemy. Słynna książka prof. J. Szkłowskiego Wszechświat. Życie. Rozum — odznaczająca się poza wszystkim wysokim poziomem przekazu — zawiera tylko trzy z wymienionych tematów nie poruszając prawie zupełnie problemów rakietnictwa. Książka J. Thora nie mogąca się przecież równać z książką J. Szkłowskiego pokazuje jednak, jak konieczne staje się napisanie przez specjalistę, lub raczej grupę specjalistów, pracy popularnonaukowej wyczerpująco przedstawiającej historię i problemy rakietnictwa i kosmonautyki, astronomii i astroarcheologii, egzobiologii i kontaktów (hipotetycznych bądź przyszłych) z przedstawicielami innego rozumu.

(Źródło: „Urania” nr 1/1978)
Urania – Postępy Astronomii   ISSN 1689-6009
Międzynarodowy Rok Astronomii 2009
Powered by FreeFind

Urania-PAwww
Urania - Postępy Astronomii Copyright © „Urania — Postępy Astronomii”
webmaster: Marek Gołębiewski
Validated by HTML Validator (based on Tidy)