URANIA — Postępy Astronomii  on–line
archiwum Uranii Urania - Archiwum on-line
Urania 12/1972
Rocznik 1972:
Linki sponsorowane:
Zawartość witryny:
KRONIKA PTMA

VI Seminarium Astronomiczne w Szczecinku

Stanisław Krawczyk

Młodzieżowe Seminaria Astronomiczne w Szczecinku stały się już tradycją w działalności tamtejszego Oddziału PTMA. Kolejne VI Seminarium odbyło się w dniach 13 i 14 maja 1972 roku.

Głównym organizatorem tej imprezy był Adam Giedrys, członek Oddziału w Szczecinku, chociaż współudział w jej organizacji zgłosiło I Liceum Ogólnokształcące im. Ks. Elżbiety w Szczecinku, miejscowy Wydział Kultury PRN, Kuratorium Okręgu Szkolnego w Koszalinie oraz Sekcja w Grudziądzu Oddziału PTMA w Toruniu. Uroczyste otwarcie Seminarium odbyło się z udziałem około 60 osób. Zostałem zaproszony na powyższe Seminarium, gdzie jako zawodowy astronom miałem wystąpić w podwójnej roli: konsultanta i oceniającego wygłaszane referaty. Byłem pełen podziwu dla ogromnego wysiłku, jaki włożyli organizatorzy tej imprezy w sprawę uroczystego i podniosłego jej charakteru. Wystarczy wspomnieć, że cały przebieg Seminarium utrwalany był na taśmie magnetofonowej, a każdy referujący obdarowywany był książkami popularnonaukowymi, czy też mapami astronautycznymi, na które kierownik Seminarium A. Giedrys sobie tylko znanymi sposobami uzyskał fundusze. W przerwie Seminarium wyświetlano filmy o tematyce astronomicznej i dokumentalne z ostatnich lotów kosmicznych.

Program Seminarium był obszerny i zawierał 20 różnych astronomicznych i fizycznych referatów młodzieży ze szkół w Szczecinku i w Grudziądzu.

Uczestnictwo w tym Seminarium nasunęło mi wiele uwag i wniosków z którymi chciałbym się tutaj podzielić. Dość powszechnie wiadomo, że stale jeszcze istnieje duża dysproporcja pomiędzy bogatymi, zwłaszcza w ostatnich latach, osiągnięciami w astronomii i jej młodszej siostry astronautyce, a autentyczną wiedzą przeciętnego człowieka o budowie wszechświata, o procesach w nim zachodzących, o roli astronomii w poznaniu przyrody i praw nią rządzących. Sądzę, że dysproporcji tej nie usuną, czasem nawet obszerne informacje o kolejnych lotach kosmicznych czy też ilustracje krajobrazów księżycowych, zamieszczane na łamach pism codziennych i tygodników. Astronomia jest nauką ścisłą, głęboko powiązaną z matematyką i fizyką, i dlatego głębsze jej studia wymagają pewnego przygotowania, przyswojenia sobie pewnych podstawowych pojęć, pewnego wysiłku myślowego. Jest to przyczyną, że wielu ludzi nawet wysoko wykształconych posiada bardzo fragmentaryczną czy wręcz znikomą wiedzę astronomiczną. Sprawia to, że w niektórych środowiskach nie docenia się wagi astronomii w całokształcie wiedzy, odmawia się jej funkcji wiodącej w zakresie nauk przyrodniczych, spycha się ją na pozycje nauki drugorzędnej, na której uprawianie pozwolić mogą sobie tylko kraje wysoko rozwinięte.

Jeśli trudniej jest zmienić utarte poglądy wśród starszych, to zawsze można się starać pozyskać dla astronomii młodzież, wolną jeszcze od trwałych sądów, żądną wiedzy i przygody myślowej jaka może czekać ją w astronomii. W tym świetle należy wysoko ocenić funkcję szczecineckiego Seminarium, które gromadząc młodzież nie tylko pokazało, że można zainteresować ją astronomią, ale było świadectwem jej aktywnego uczestnictwa w zdobywaniu dodatkowej wiedzy. Wyraźnie przecież można dostrzec różnicę pomiędzy przygotowaniem i wygłoszeniem referatu a ograniczeniem się do jego wysłuchania. Na Seminarium referentami byli przedstawiciele młodzieży, uczniowie szkół średnich a nawet starszych klas szkoły podstawowej. Dla wielu z nich było to pierwsze publiczne wystąpienie z samodzielnie przygotowanym referatem, a więc połączone na pewno z niemałym emocjonalnym przeżyciem. Zakres referatów wykraczał znacznie poza wiadomości przewidziane programami szkolnymi. Młodzi adepci astronomii przygotowywali je w oparciu o dodatkową literaturę, poświęcali wiele wolnego czasu dla samej pasji poznawczej, dla ciekawości rzeczy i zjawisk otaczającej ich przyrody. Tutaj leży niewątpliwie zasługa A. Giedrysa, który skupił wokół siebie młodzież i rozbudził w niej zainteresowanie do astronomii, do nauk matematyczno-przyrodniczych. Działalność jego może służyć za przykład pracy z młodzieżą, dla wielu placówek PTMA i nauczycieli astronomii szkół średnich. A. Giedrys sam zainicjował seminaryjną formę pracy z młodzieżą, sam dobiera dla niej lektury, stara się o poglądowe plansze, mapy i wykresy. Tamtejsza Stacja Obserwacyjna jest pod tym względem bogato wyposażona. Ocena referatów nie była łatwa, trudno z nich było wybrać najlepsze. Tematyka i zakres ich były mocno zróżnicowane. Ponadto różny był wiek prelegentów. Zarysował się również brak wcześniejszych konsultacji z zawodowym astronomem (o potrzebie takich konsultacji sygnalizował już Robert GłębockiUrania, nr 12, 1969 r.) i dokonanie zbyt wielu uwag krytycznych na tym etapie nie spełniłoby swego zadania i przeczyłoby elementarnym zasadom wychowawczym. Referaty przygotowywane były z myślą o ich druku, wzorem lat ubiegłych w formie powielanej publikacji. Były przez to często zbyt obszerne i szczegółowe dla słuchaczy. Dotyczyły ponadto bardzo odległych i różnorodnych gałęzi astronomii i fizyki, stwarzając przez to pewną trudność w logicznym usystematyzowaniu przekazywanych wiadomości. Odnotować należy jednak fakt, że referaty były w większości bardzo dobrze przygotowane. Referujący wykazywali dobre opanowanie tematu, przez co nie musieli kurczowo trzymać się czytanego tekstu, podawali luźne uwagi starając się aby temat był bardziej przystępny i zrozumiały dla słuchaczy. Dodatkową zaletą było ilustrowanie referatów rysunkami i samodzielnie wykonanymi planszami. Kameralna atmosfera Seminarium zwłaszcza w drugim dniu sprawiła, że pytania zadawane prelegentom przeradzały się w długie i ożywione dyskusje. Brak fachowej porady ze strony zawodowego astronoma czy chociażby nauczyciela astronomii w fazie przygotowania referatów odbił się jednak już niejednokrotnie w tytule referatu, który nie był adekwatny do przedstawianych treści. Ponadto wyolbrzymiona została rola hipotez w astronomii przez co odnieść można było wrażenie, że w astronomii niewiele jest jeszcze konkretnej wiedzy, że stawianie hipotez mię wymaga głębszego uzasadnienia.

O pracy szczecineckiej młodzieży w tamtejszym Oddziale PTMA słyszałem już dawno. Wiem, że dla wielu z nich zainteresowanie astronomią staje się na tyle głębokie, że skłania ich do podjęcia studiów astronomicznych. Wielu z nich ubiega się o przyjęcie na kierunek astronomii na UMK w Toruniu. Z doświadczeń wiadomo, że tylko nieliczni zdają egzaminy wstępne.

Korzystając z pobytu w Szczecinku starałem się znaleźć przyczyny tego stanu. Okazuje się, że potrzebna jest tam opieka — przynajmniej sporadyczna — zawodowego astronoma czy nauczyciela astronomii. Niestety na Seminarium nie zauważyłem nauczycieli astronomii. A. Giedrys jest tylko amatorem i mimo swych najlepszych chęci nie zawsze może sprostać rodzącym się u młodzieży pytaniom, nie zawsze może wskazać odpowiednie źródła do samokształcenia, czy też odczuć wagę matematyki i fizyki w tym samokształcaniu. Zdarza się więc, że młodych miłośników astronomii pociąga jedynie opisowa część astronomii, że z niej budują całe o niej wyobrażenie. Dlatego w końcowym przemówieniu do młodzieży ostrzegałem przed takim pobieżnym rozumieniem astronomii, podkreślałem że zapominanie o matematyczno-fizycznych podstawach astronomii nie pozwoli na drugie przybliżenie w jej poznaniu. Wskazywałem, że mają jeszcze czas i możliwości na gruntowne poznanie astronomii, że droga do tego prowadzi przez studiowanie fizyki i matematyki.

Warto zainteresować się szczecinecką młodzieżą, bo takiego kapitału gorącego zainteresowania nie można stracić. Pozyskanie młodych umysłów do astronomii, pokierowanie ich kształceniem może zaowocować w postaci przyszłego cennego wkładu do nauki.

(Źródło: „Urania” nr 12/1972)
Urania – Postępy Astronomii   ISSN 1689-6009
Międzynarodowy Rok Astronomii 2009
Powered by FreeFind

Urania-PAwww
Urania - Postępy Astronomii Copyright © „Urania — Postępy Astronomii”
webmaster: Marek Gołębiewski
Validated by HTML Validator (based on Tidy)