URANIA — Postępy Astronomii  on–line
archiwum Uranii Urania - Archiwum on-line
Urania 10/1978
Rocznik 1978:
Linki sponsorowane:
Zawartość witryny:
NOWOŚCI WYDAWNICZE
Brakujące ogniwa1
Ludwik Zajdler

Każdy miłośnik astronomii — czy to zrzeszony w naszym Towarzystwie czy też nie — dąży do zgromadzenia własnego księgozbioru. Niektórzy pasjonują się literaturą z pogranicza nauki i fantazji, inni — których urzekło piękno nieba gwiaździstego — gromadzą dzieła ilustrowane, jeszcze inni chcą zgłębić tajemnice „czarnych dziur”, wielu interesuje się zagadnieniami kosmogonicznymi. Są i tacy, którzy pragną w sposób metodyczny poznać nie tylko osiągnięcia nowoczesnej astronomii, ale również dotrzeć do nich „od kuchni”, dowiedzieć się „jak to się robi”. I kto i gdzie się tym zajmuje, jakie są obserwatoria astronomiczne, gdzie są największe instrumenty i jakie są granice poznawalnego dziś Wszechświata.

Książki traktujące o astronomii i astronautyce znikają szybko z półek księgarskich, choć niektóre — te „trudniejsze” nie są zapewne przeczytane do końca. Podobnie jest z podręcznikami astronomii. U „prawdziwych” miłośników astronomii można napotkać niekiedy dzieła stare, sprzed pierwszej wojny. Zrzeszeni w PTMA miłośnicy cenią sobie „Uranię”: stanowi ona wprost kopalnię wiedzy astronomicznej, można tu znaleźć wszystko — wiedzę Hipparcha, średniowieczną arabską, przed- i pokopernikańską, aż do najnowszej. Ale jest to przysłowiowy „groch z kapustą”, aby coś w danej chwili interesującego znaleźć, trzeba prześlęczyć skorowidze wielu roczników, by przekonać się, że właśnie „tego” tam nie ma. Na dodatek — nie każdy (właściwie: tylko nieliczni) posiadają więcej niż kilka ostatnich roczników. Kto nie ma dostępu do bibliotek uniwersyteckich — nie ma żadnego dostępu do wiedzy astronomicznej, bo nawet Oddziały terenowe PTMA nie mają odpowiednich książek.

W najgorszym położeniu są amatorzy obserwacji nieba. Trudno sobie wyobrazić miłośnika mającego dostęp do teleskopu (a wielu posiada instrumenty własnej konstrukcji), który mógłby się obyć bez map nieba z gwiazdami co najmniej 6 wielkości gwiazdowej. Stosunkowo łatwo dostępna jest „Mapa obrotowa nieba” PTMA (Andrzej Słowik i Maciej Mazur), ale to tylko dla tych, którzy patrzą na niebo gołym okiem. Brak również dobrego katalogu z wykazem godnych ujrzenia obiektów, jak gromady gwiazd, galaktyki, mgławice, gwiazdy podwójne itp. Brak również zestawienia różnych tablic liczbowych lub nomogramów umożliwiających szybkie przeliczenie wpływu precesji, refrakcji, współrzędnych sferycznych, czasów itd. Trudność niemal nie do pokonania stanowi przewidzenie kiedy i gdzie można zaobserwować jakieś interesujące zjawisko — np. koniunkcje planet — jeśli nie ma się pod ręką aktualnego kalendarzyka w „Uranii”.

Jak widać, w łańcuchu książek i pomocy w „normalnej” bibliotece miłośnika astronomii brak podstawowych ogniw.

Być może, że w najbliższej przyszłości lukę zapełni będąca od kilku lat w opracowaniu

Mała encyklopedia astronomii (Państw. Wydawn. Wiedza Powszechna). Nie będzie ona tak „mała”, jeśli ma liczyć powyżej 2000 haseł, a i same hasła zapowiadają się dość obszernie. Będzie ona zawierała wprawdzie „wszystko o…”, ale nie zastąpi zbioru szczegółowego map nieba, ani nie będzie stanowiła „chleba powszedniego” dla obserwatorów nieba gwiaździstego.

Przed kilkunastu laty ukazało się u nas dzieło, które oddało nieocenione usługi licznym rzeszom miłośników-obserwatorów, młodzieży studiującej astronomię na wyższych uczelniach, także astronomom-profesjonalistom i wreszcie tym, których urzeka piękno nieba. Był to

Atlas nieba Macieja Mazura (Państw. Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1963). Nakład 10 000, papier offsetowy klasy III, cena zł 80.—

Trudno doszukać się tego dzieła nawet w antykwarni. Te egzemplarze, które w przewidzianym przez Dystrybutorów książek terminie nie zostały rozsprzedane, zostały beztrosko przekazane na przemiał. Trudno dociec, jak to się stało, że atlas, który przecież nigdy się nie deaktualizuje, po paru zaledwie latach został uznany za godny przekazania na „złom”. Przecież nowych gwiazd nie przybywa (niedawna Nowa w Łabędziu zniknęła po kilku miesiącach!), a stare nie „spadają”, jak to mniemano w starożytności. Obecnie czynione są starania by wznowić nakład. Sprawa jest pilna, gdyż nowych adeptów astronomii wciąż przybywa. Rośnie również zainteresowanie astronomią w społeczeństwie, o czym świadczą listy do Redakcji „Uranii” w rodzaju: Kupię Atlas nieba Mazura. Fragmenty „Atlasu” są przerysowywane i odpisywane odręcznie, niczym „Trędowata” Mniszkówny.

Taki sam los byłby spotkał inne, również cenne dla miłośników dzieło, gdyby nie to, że Zarząd Główny PTMA zdołał wykupić pozostałą resztę i prawie błyskawicznie rozprowadził między członkami Towarzystwa:

Kalendarz astronomiczny na wiek XX Romana Janiczka (PWN, Warszawa 1962, nakład 5000, papier offsetowy kl. III, cena zł 40.—).

Książka ta, licząca 100 stron formatu 340 × 240 mm tekstu oraz 24 strony dwukolorowych nomogramów na tle papieru milimetrowego, niezwykle starannie opracowanych wykresów pozycji planet w okresie lat 1900–2001, zawierająca liczne dane liczbowe, mogłaby stracić aktualność dopiero w pierwszych latach przyszłego stulecia. Dostąpiła najpierw przeceny (50%), następnie spotkał ją sromotny zaszczyt jak w poprzednim przypadku.

Dzieło prof. dr Romana Janiczka jest czymś unikatowym w literaturze światowej. „Takiego kalendarza szukałem mając piętnaście lat. Nie wiedziałem wtedy, że będę musiał sam go opracowywać” — pisze Autor w posłowiu. Stanowi on nieodzowną pomoc dla miłośnika jak i dla profesjonalisty. Oprócz wspomnianych wykresów ruchów planet (z których łatwo odczytać nie tylko warunki widoczności ich na niebie, ale także ich wzajemne konfiguracje), strony tekstu zapełnione są licznymi rysunkami i tabelami liczbowymi. Rysunki te są nie tylko ilustracjami do tekstu (podstawowe wiadomości z astronomii sferycznej, ogólne o Układzie Słonecznym), ale służyć mogą jako nomogramy — jak w przypadku wykresu zmian wysokości Słońca w zależności od szerokości geograficznej i pory roku. Tabele zawierają m. in. daty nowiu i pełni Księżyca oraz daty zaćmień dla okresu 1900–2000 r. Nie sposób w sensowny sposób streścić zawartości tekstu, bowiem jest on sam przez się streszczeniem, kompendium astronomii. Wymienić jednakże należy, że zawiera wszystkie dane liczbowe o Układzie Słonecznym (łącznie z wykazem większych planetoid i komet periodycznych, rojów meteorytowych), katalog i elementy orbit wielu gwiazd podwójnych, liczne dane dla obserwatorów gwiazd zmiennych uzupełnione mapkami wybranych okolic nieba. Jest tu także dużo informacji dla obserwatorów Słońca, wreszcie — zestawienie najważniejszych zjawisk astronomicznych w dwudziestym wieku. Oczywiście nie tylko tych, które będą — ale i tych, które zaszły po r. 1900, bo i to jest w wielu przypadkach potrzebne (np. kiedy zachodziły wielkie opozycje Erosa itp.).

Właśnie fakt, że omawiany tu „Kalendarz” stanowi zestawienie zmian, jakie zachodzą w ciągu stu lat, ma olbrzymią przewagę nad kalendarzami „krótkoterminowymi” (np. publikowanymi w „Uranii”), że unaocznia okresowość pewnych zjawisk, ułatwia zrozumienie przyczyn, ich mechaniki. Stanowi on również doskonałe uzupełnienie dla podręczników astronomii ogólnej, gdyż na ogół nie zawierają one tylu szczegółów.

Państwowe Wydawnictwo Naukowe zamierza przystąpić do drugiego wydania tej cennej pozycji. Wiadomość ta zapewne ucieszy wielu z nas, musimy jednak uzbroić się w cierpliwość.

Dobrze by było, gdyby ci z Czytelników, którzy mieli sposobność poznać treść i układ „Kalendarza”, nadesłali swoje uwagi merytoryczne, np. o celowości uzupełnienia dzieła innymi danymi. Jasne, że Autor sam już zadba o wprowadzenie takich uzupełnień jak niedawno odkryte pierścienie planety Uran itp., o skorygowanie zauważonych błędów pierwszego wydania. Ważną natomiast jest sprawą, aby już teraz móc określić wysokość nakładu, jest to bowiem niezbędny warunek wstępny przy planowaniu wydawnictw.

Zwracamy się przeto do ogółu miłośników astronomii, w szczególności do zarządów Oddziałów terenowych PTMA, do Szkół i szkolnych lub międzyszkolnych Kół zainteresowań z prośbą o określenie zapotrzebowania (oczywiście orientacyjnie). Przyczyni się to do przyspieszenia decyzji o wznowieniu „Kalendarza astronomicznego na wiek XX”. Odpowiedzi prosimy, kierować pod adresem Zarządu Głównego PTMA lub redakcji „Uranii”.

(Źródło: „Urania” nr 10/1978)
Przypisy:
  1. O książkach których już albo jeszcze nie ma.
Urania – Postępy Astronomii   ISSN 1689-6009
Międzynarodowy Rok Astronomii 2009
Powered by FreeFind

Urania-PAwww
Urania - Postępy Astronomii Copyright © „Urania — Postępy Astronomii”
webmaster: Marek Gołębiewski
Validated by HTML Validator (based on Tidy)