URANIA — Postępy Astronomii o n l i n e
astronomia i muzyka
Urania - Postępy Astronomii
Najnowszy numer Uranii-Postępów Astronomii
Linki sponsorowane:

Zasłuchany w światło Księżyca

Na początku ze wstydem przyznaję, że swój poprzedni felieton zakończyłem słowami zacytowanymi z pamięci i przypisanymi niesłusznie francuskiemu kompozytorowi impresjoniście Claude'owi Debussy'emu, podczas gdy faktycznie powinny brzmieć one tak: Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza. Jak słusznie zwróciła mi uwagę koleżanka z pracy (czytująca te teksty), autorem owych słów jest Paul Claudel — owszem, też Francuz, lecz poeta i dramaturg, na dodatek symbolista. Na swoje usprawiedliwienie nie mam nic. No, może tylko to, że w okresie studiów w Toruniu, gdy odkryłem zasoby muzyczne Biblioteki Uniwersyteckiej na Bielanach, potrafiłem godzinami siedzieć zamknięty w kabinie ze stertą winylowych płyt (kompakty dopiero wchodziły na rynek) przy gramofonie z ciężkimi słuchawkami na uszach i podczas jednej z takich sesji wsłuchiwałem się we wszystkie, jakie znalazłem w zasobach biblioteki, wykonania utworów Debussy'ego „Zatopiona katedra” i „Światło księżyca”. Może stąd to kojarzenie tegoż kompozytora z pięknem ciszy.

Bernard Scholl - Light Of The Moon

Pewne natomiast jest, że zakodowany głęboko sentyment do tego ostatniego tytułu sprawił, iż zakupiłem ostatnio na Allegro płytę „Light Of The Moon” Bernarda Scholla z 1997 roku. Ten ósmy z kolei album niemieckiego kompozytora i multiinstrumentalisty utrzymany jest w transowo-etnicznych rytmach otoczonych ambientowymi dźwiękami i odgłosami natury, jednak dzięki talentowi wykonawcy przenosi słuchacza w sferę doznań typowych dla kontemplacji nocy z rozgwieżdżonym niebem rozświetlonym srebrzystym blaskiem pełnego Księżyca. Jak mówi sam autor: Księżyc jeszcze nie ujawnił ludzkości wszystkich swoich tajemnic, ale wiemy, że życie na Ziemi jest na wiele sposobów zdefiniowane przezeń… jego cykle definiują rytmy natury: urodzajności, wzrostu, regeneracji, fazy aktywne i bierne, a światło Księżyca, towarzysząc nam przez cały rok, pozwala uwalniać ogromne moce.

Nie wiem, na ile była to zasłyszana czy przeczytana wiedza, a na ile intuicja artysty, ale przez ostatnie lata uczeni mocno utwierdzili nas w przekonaniu o wielkim znaczeniu Księżyca dla wytworzenia na Ziemi warunków do zaistnienia i rozwoju życia. Ponoć właśnie dzięki wydarzeniu towarzyszącemu narodzinom naszego naturalnego satelity (zderzenie z planetką wielkości Marsa około 4 mld lat temu) zawdzięczamy utworzenie sporego, żelazoniklowego jądra odpowiedzialnego za wytwarzanie silnego pola magnetycznego, a więc i magnetycznego płaszcza chroniącego nasze organizmy przez zabójczym promieniowaniem z Kosmosu oraz powstanie takiej a nie innej atmosfery redukującej. Stabilizacyjne oddziaływanie grawitacyjne masywnego satelity na kąt osi obrotu naszej planety również jest nie do przecenienia. Ponoć zmiana tego kąta dosłownie o jeden stopień przed kilkoma tysiącami lat spowodowała zamianę kwitnącej wcześniej Sahary w pustynię. Niektórzy uważają, iż Mars dlatego właśnie nie miał szans na długofalowy rozwój życia, gdyż takiej stabilizacji jest pozbawiony i jego oś może wahać się aż o 10° w stosunku do obecnego nachylenia. Według najnowszych teorii Mars przechodził z tego właśnie powodu bardzo gwałtowne epoki lodowcowe i stąd obecność pod jego piaskami lodu starych czap lodowcowych.

O wpływie księżycowego oddziaływania na kondycję psyche można by wiele pisać, ale to już zbyt grząski grunt, jak na profil naszego dwumiesięcznika, więc kończę to pisanie i wracam do muzyki…

(Źródło: „Urania — PA” nr 6/2008)
Validated by HTML Validator (based on Tidy) © „Urania — Postępy Astronomii”
webmaster: Marek Gołębiewski