Interferometria, jako technika badawcza, zdobywa coraz szersze pola zastosowań w astronomii. Poza eksperymentami mającymi na celu wyznaczenie średnic gwiazd (od roku 1921), technika ta została najpierw zastosowana w radioastronomii w latach 70. ub. wieku do równoczesnych obserwacji wybranego radioźródła kilkoma radioteleskopami i następnie „syntetyzowania” zebranych danych w jeden obraz o dużej rozdzielczości kątowej. Nasi Czytelnicy znają termin VLBI, czyli interferometrię na bardzo długich bazach. Dzięki tej technice możliwe jest tworzenie wirtualnych radioteleskopów o średnicach wielu tysięcy kilometrów, większych nawet od średnicy Ziemi. W dziedzinie optycznej ta sama technika możliwa była do zastosowania dopiero wtedy, gdy wynieśliśmy teleskopy na szczyty gór w warunki spokojnej atmosfery, która nie zakłócała frontu przychodzącej do nas fali świetlnej i dawała w ten sposób możliwość powstania obrazu interferencyjnego gwiazdy z obrazów utworzonych przez różne teleskopy. Na falach radiowych spełnić ten warunek było dużo łatwiej. Największy na świecie taki interferometr optyczny zaczyna właśnie pracę w Chile, w Obserwatorium ESO na Mt Paranal. Od samego początku idei budowy tego teleskopu zakładano, że będzie to teleskop wykorzystujący zjawisko interferencji do tworzenia obrazów gwiazd o bardzo dużej rozdzielczości kątowej. Zbudowano więc 4 teleskopy o średnicy 8 m. Razem zbierają tyle światła, ile zbierałby teleskop o średnicy 16 m. Tworzą instrument, który nazywa się „Bardzo Duży Teleskop”, czyli VLT. Ale gdy teleskopy te będą pracować w systemie interferometrycznym, czyli jako VLTI, to dadzą obraz z taką rozdzielczością, jaką dawałby teleskop o średnicy ok. 200 m, czyli z rozdzielczością niezwykle wielką, dającą szansę dostrzeżenia nieznanych dotychczas szczegółów struktur ciał niebieskich. Dziś nie wyobrażamy sobie poszukiwania pozasłonecznych planet wielkości Ziemi bez zbudowania kosmicznego interferometru, trwają intensywne prace nad takim instrumentem. A wszystko zawdzięczamy pracom i odkryciom Alberta Michelsona, rodem ze Strzelna na Kujawach. O tym genialnym Fizyku i jego dokonaniach pisze na naszych łamach Tomasz Kardaś, nauczyciel fizyki i astronomii w Liceum Ogólnokształcącym w Strzelnie.
W kolejnych artykułach poruszamy problem satelitów planetoid, struktury powierzchni Marsa i obserwacji planet pozasłonecznych za pomocą instrumentów klasy amatorskiej. Astronomowie z Zielonej Góry pokazują nam, niejako od kuchni, jak dokonali obserwacji tranzytu planety HD 209458b teleskopem o średnicy 35 cm. A planeta TrES została odkryta wokół gwiazdy 11,7 wielkości gwiazdowej za pomocą teleskopów o średnicy 10 cm! Wielka to zachęta dla polskich Miłośników Astronomii, którzy dysponują już przecież teleskopami podobnej wielkości i całkiem dobrymi kamerami CCD.
W Astronomii w szkole Juliusz Domański odwołuje się do historii astronomii i przypomina szereg faktów, które doprowadziły do współczesnego stanu wiedzy astronomicznej i proponuje też pewną refleksję nad zasadnością niektórych spostrzeżeń i wniosków.
Niestety przyszło nam żegnać (w In Memoriam) jednego z wybitnych polskich astronomów, byłego Prezesa Polskiego Towarzystwa Astronomicznego, byłego rektora Uniwersytetu Gdańskiego i Ministra Edukacji Narodowej RP, nieodżałowanego, serdecznego Kolegę, prof. Roberta Głębockiego, który zmarł po długiej chorobie 21 lutego 2005 r.
Jak zwykle wiele jest doniesień o najnowszych odkryciach, wskazówki dla obserwatorów o ciekawych obiektach, recenzja „książki, której nikt nie przeczytał”, felieton muzyczny, krzyżówka itp.
Życzę Państwu przyjemnej lektury i pogodnego nieba